Rząd wytoczył wojnę zatorom płatniczym. Sprawdź jak możesz z nimi walczyć.

Zatory płatnicze to niechlubna specjalność polskiej gospodarki. To też rodzaj haraczu, bo ponad połowa przedsiębiorców deklaruje, że została zmuszona przez kontrahentów do wydłużenia terminu płatności wbrew swojej woli.

Goście z zachodnich krajów Unii Europejskiej łapią się za głowy, gdy słyszą, jak powszechne jest u nas przekraczanie terminów płatności faktur. Problem rozprzestrzenia się po rynku jak wirus. Nic dziwnego – zasada jest prosta i działa zawsze. „Jeśli ja czekam na przeterminowaną płatność już dwa miesiące, to nie zapłacę nikomu, dopóki nie dostanę swoich pieniędzy”. Tak przeklęty krąg się domyka.

Dziesiątki miliardów złotych zaległości

Według biura informacji gospodarczej BIG InfoMonitor na koniec zeszłego roku przeterminowane długi polskich przedsiębiorstw osiągnęły poziom 30 mld zł.

Najbardziej cierpią najmniejsze firmy, dla których płynność finansowa to często sprawa życia i śmierci. Muszą z własnej kieszeni kredytować swoich klientów, co w przypadku małych podmiotów jest dużym obciążeniem. Najgorzej jest w budownictwie – problem z terminowością płatności ma aż 60 proc. firm.

W najtrudniejszej sytuacji znajdują się wyspecjalizowani podwykonawcy oraz firmy małej lub średniej wielkości, które są podwykonawcami inwestycji infrastrukturalnych, przede wszystkim drogowych i kolejowych.

8 procent kosztów mikroprzedsiębiorstw jest niepotrzebnych

Dla mikroprzedsiębiorstw zatory płatnicze stanowią 8 proc. ogółu kosztów, wynika z danych przedstawionych w raporcie opublikowanym w kwietniu przez Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii „Zatory płatnicze w Polsce. Zielona Księga”.

Raport pokazuje wyraźnie mechanizm rozprzestrzeniania się wirusa nieterminowych płatności. Aż 26 proc. polskich przedsiębiorców nie może terminowo regulować zobowiązań, co pogarsza wizerunek firmy i skutkuje gorszymi warunkami kontraktów.

Mimo koniunktury jest coraz gorzej

Z kolei 24 proc. firm ogranicza z tego powodu inwestycje. Jak podaje Adam Łącki, prezes Krajowego Rejestru Długów ten problem obecnie może dotyczyć już 37 proc. firm.

Średni odsetek przeterminowanych należności w portfelach polskich przedsiębiorstw wynosi 25,6 proc., wynika z badania KRD przeprowadzonego w styczniu 2019.

Według „Zielonej Księgi” 11 proc. firm ma problemy z wprowadzaniem nowych produktów na rynek z powodu zatorów płatniczych.

Na tym nie kończą się powikłania tej „choroby”. Część firm musi ograniczyć zatrudnienie albo obniżyć wynagrodzenia pracownikom (7,5 proc.), często koszt zatorów przerzucany jest na końcowych klientów, gdyż firmy muszą podnosić ceny towarów i usług (4,4 %).

Paradoksalnie, chociaż jesteśmy u szczytu dobrej koniunktury, zatory płatnicze rosną. Oznacza to, że mimo wzrostu PKB i zysków największych przedsiębiorstw, często odbywa się to kosztem mniejszych dostawców. W styczniu 2018 roku aż u 15 proc. polskich przedsiębiorstw nieuregulowane należności stanowiły ponad połowę portfela, podczas gdy w październiku 2017 takich firm było 13 proc.

„Zielona księga” wskazuje na trudną sytuację, w jakiej stoją małe i średnie przedsiębiorstwa. Aż 52 proc. firm zostało zmuszonych do akceptacji wbrew swojej woli dłuższych terminów płatności.

Rząd wytacza ciężkie działa

Ministerstwo Przedsiębiorczości i Technologii obiecuje walkę z problemem. Jednym z rozwiązań jest rozbudowa Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów o kilka nowych departamentów, w których zostanie zatrudnionych 162 specjalistów odpowiedzialnych głównie za problem opóźnionych płatności.

Ministerstwo bierze pod uwagę szereg rozwiązań, m.in.:

  • Szczególne uprawnienia wierzyciela w transakcji handlowej, takie jak:
    • Przerzucenie na dłużnika ciężaru dowodu, że termin w umowie jest rażąco nieuczciwy
    • możliwość odstąpienia od umowy lub wypowiedzenia umowy, w której termin zapłaty przekracza 120 dni
  • Podwyższenie rekompensaty w transakcjach „asymetrycznych” B2B
  • Wprowadzenie nowych typów czynów naruszających konkurencję
  • 30-dniowy termin zapłaty w transakcjach, w których dłużnikiem jest podmiot publiczny

To wszystko dobre pomysły, ale nie rozwiążą one bieżących problemów przedsiębiorców.

Możesz pozbyć się problemu za 2,99 proc. wartości faktury

Największym wyzwaniem w obliczu zatorów płatniczych dla najmniejszych firm jest pozyskanie przystępnego finansowania. Zaciąganie przez mikroprzedsiębiorcę kredytu, aby poprawić płynność finansową większego klienta to droga donikąd. W ten sposób narażamy się na jeszcze większe ryzyko w przypadku przeciągających się terminów, co grozi bankructwem.

Najskuteczniejszym rozwiązaniem jest stosowanie faktoringu, który dzięki przełomowej technologii i zastosowaniu samouczących się algorytmów (machine learning) staje się coraz tańszy.

W Fandla finansujemy 100% wartości faktury. Możesz skrócić termin płatności do 24 godzin bez wychodzenia z domu. Wystarczy, że wyślesz do nas swoją fakturę i zweryfikujesz się online. Dzięki systemowi automatycznego scoringu wierzytelności możemy zaoferować usługę mikrofaktoringu z najniższą prowizją w wysokości 2,99 procent.

W cenie prowizji otrzymujesz również usługę windykacji aż do 90 dni po terminie płatności. Pomagamy w odzyskaniu należności, zachowując wysokie standardy relacji biznesowych, wysyłając przypomnienia oraz monity, a w ostateczności kontaktując się telefonicznie.

Sprawdź, jak to działa i zapomnij o zatorach płatniczych.

Wymieniam fakturę na gotówkę