Split payment dla usług budowlanych

Branża budowlana to bardzo trudny biznes, szczególnie w Polsce. Niby zapotrzebowanie jest ogromne, ale ryzyko związane z opóźnieniami w płatnościach paraliżuje wzrost małych firm. Pojawiła się też kolejna przeszkoda – dobrowolny do tej pory mechanizm podzielonej płatności (MPP) stał się obowiązkowy od listopada tego roku.

Jak działa split payment

Split payment, zwany także mechanizmem podzielonej płatności (MPP) to model powstały z myślą o walce z wyłudzeniami podatku VAT. Jak to działa? Przedsiębiorca dostaje dwa przelewy za wystawioną przez siebie fakturę – jeden (wartość netto) trafia na jego rachunek firmowy, drugi zaś (podatek VAT) na specjalnie utworzony rachunek (tzw. rachunek VAT).

Niewątpliwym minusem tego rozwiązania jest zamrożenie środków, które trafiają na rachunek VAT. Można z nich korzystać wyłącznie w celu regulowania zobowiązań podatkowych. Każdy inny przypadek wymaga zgody naczelnika Urzędu Skarbowego.

Dla małych firm to ryzyko utraty płynności finansowej – w końcu to blokada blisko 23% środków obrotowych na kontach. Według wyników badania przeprowadzonego na zlecenie Rejestru Dłużników BIG InfoMonitor, wprowadzenie split payment wpływa na płynność finansową co szóstej wykorzystującej go spółki (więcej)

Sposoby na split payment

W sieci pojawiają się już zapytania typu “jak uniknąć split payment” czy sformułowane bez ogródek: “jak obejść split payment”. Odpowiedź może okazać się mało pocieszająca… co więcej, za naruszenie nowych przepisów grozi kara na poziomie 30% kwoty podatku VAT.

Czego zatem możemy się spodziewać? Prawdopodobnie część małych przedsiębiorców zacznie zwiększać ceny swoich usług. Na dłuższą metę, taka próba ratowania swojej sytuacji finansowej może jednak przynieść odwrotny skutek. Większe firmy budowlane mają bardziej stabilne fundamenty ekonomiczne, a wprowadzony obowiązek podzielonej płatności jest dla nich wręcz korzystnym rozwiązaniem. Dlaczego? Wprowadzenie split paymentu to także zniesienie mechanizmu odwróconego VATu – dla wielu z nich jest to duże uproszczenie. Takie firmy najpewniej nie będą myślały o podnoszeniu cen, wykorzystując “siłę wyższą”, która zmusi do tego mniejszych przedsiębiorców. Klienci sami przeniosą się na tańsze rozwiązania – małe firmy zaczną tracić zlecenia.

Pojawiają się też podpowiedzi, żeby dzielić płatności na fakturach w taki sposób, aby na żadnej z nich nie została przekroczona wartość 15 tys zł (jest to limit poniżej którego nie obowiązuje MPP) czy zacząć wystawiać faktury w euro albo oczekiwać płatności kartą lub gotówką.

Istnieje jednak łatwiejsze rozwiązanie, w dodatku nie obarczone żadnym ryzykiem. Dla zachowania płynności finansowej oczywiście polecamy faktoring! Ale nie musisz nam wierzyć na słowo. Sprawdź, co myślą o tym nasi Klienci.

Nie musisz (i nie powinieneś) brać kredytu

Aby ratować się przed utraceniem zlecenia, można oczywiście skorzystać z pożyczki, ale to oznacza niedogodności i ryzyko. Oprócz tego, że obniża to Twoją zdolność kredytową (w tym miejscu warto wspomnieć, że wiele instytucji nie udziela kredytów firmom z branży budowlanej – głównie przez brak powtarzających się zleceń czy często występujące kary i reklamacje w usłudze) warto także pamiętać, że zaciągając kredyt bierzesz na siebie znacznie więcej. Jeśli klienci nie płacą faktur albo nagle spadnie na Ciebie niespodziewany dodatkowy wydatek (chociażby kara albo reklamacja), nie tylko trafisz na listę niewypłacalnych dłużników, ale w gorszym przypadku możesz wpaść w spiralę zadłużenia.

Wiemy, że przedsiębiorcy z branży budowlanej muszą czekać nawet trzy miesiące na uregulowanie należności. Zapewne nie raz zdarzyło Ci się na to narzekać. Teraz dodatkowo część Twoich środków zostanie także zamrożona na rachunku VAT. Ta sytuacja nie musi jednak oznaczać kłopotów – jesteśmy po to, żeby wspierać Cię w tej sytuacji. Sprawdź.